|
|
![]() |

Katalog chorób
Alkoholizm
Andropauza
Angina
Astma
Ból, bóle głowy
Bezsenność
Choroba Alzheimera
Choroba Parkinsona
Choroba wieńcowa
Cukrzyca
Czerniak
Dyskopatia
Depresja
Egzema
Erekcja - zaburzenia erekcji
Gruźlica
Grypa
Hemoroidy
Jaskra
Menopauza
Nadciśnienie
Nietrzymanie moczu
Nowotwór jądra
Nowotwór piersi
Nowotwór prostaty
Osteoporoza
Otyłość
POChP
Paradontoza
Prostata - przerost prostaty
Przeziębienie
Reumatyzm
Schizofrenia
Stres
Stopa cukrzycowa
Suche oko
Udar cieplny
WZW B
Zgaga
Zwyrodnienie stawów
Żylaki
Katalog chorób »

Świat bez antybiotyków? Co nas czeka?
Antybiotyki są podstawą współczesnej medycyny. Ale w niedalekiej przyszłości będziemy musieli jeszcze raz nauczyć się żyć bez nich. To trudne wyzwanie.
65 lat temu babcia David Livermore'a, pracownika brytyjskiej Agencji Ochrony Zdrowia (Health Protection Agency, HPA), zmarła po operacji usunięcia wyrostka robaczkowego. To jednak nie sam zabieg się nie udał, pacjentka uległa po prostu serii zakażeń, a w świecie bez penicyliny nie było medykamentów skutecznych w takiej sytuacji. Nie jest prawdą jednak, że dziś rozwiązaliśmy problem. W przyszłości nie będzie można liczyć na efektywność antybiotyków. Era antybiotyków zbliża się do końca. W zaledwie kilka pokoleń, to, co kiedyś wydawało się cudownym lekiem, zostaje „pobite" przez bakterie umiejące uodpornić się na leki. Obecnie w zasięgu wzroku naukowców jest apokaliptyczna wizja ery bez skutecznych antybiotyków.
To niestety nie jest hiperbola. W nowym wydaniu prestiżowego magazynu „Lancet Infectious Diseases" ukazał się artykuł, w którym uczeni pytają, czy to koniec ery antybiotyków. Tekst prof. Tim Walsha i jego kolegów informuje o genie nazwanym NDM 1, który łatwo przechodzi między różnymi rodzajami bakterii z rodziny enterobacteriaceae (enterobakterie), do której należą m. in. E. coli oraz pałeczki zapalenia płuc (Klebsiella pneumoniae), i czyni je odpornymi nawet na jedną z najsilniejszych grup antybiotyków, tj. karbapenemy. Autorzy artykułu informują, że NDM 1 jest rozpowszechniony w Indiach i przybył do Wielkiej Brytanii w wyniku globalnych podróży ludzi oraz turystyki medycznej związanej przeszczepami, opieką nad ciężarnymi i chirurgią estetyczną.
- Pod wieloma względami, to jest prawdopodobny koniec - powiedział prof. Walsh. - Nie ma w przygotowaniu antybiotyków, które skutecznie przeciwdziałają NDM 1 produkującemu enterobakterie. Mamy może 10 lat, w ciągu których będziemy musieli korzystać z antybiotyków bardzo roztropnie, ale jednocześnie czeka nas rzeczywistość, w której nie będziemy dysponować środkiem zwalczającym zakażenia - dodał.
I to jest optymistyczna wersja wydarzeń - opiera się na założeniu, że firmy farmaceutyczne mogą i będą chciały odkrywać nowe antybiotyki, aby mieć „świeże wojsko" w walce z bakteryjnymi wrogami. Od lat dziewięćdziesiątych jednak przemysł farmaceutyczny nie wykazuje wiele entuzjazmu w związku z trudnymi badaniami nad antybiotykami. A poza tym, ponieważ, w przeciwieństwie do leków na serce, pacjenci biorą medykamenty tego rodzaju przez około tydzień, a nie do końca życia, no i dany środek jest bezużyteczny po tym, gdy pojawi się bakteria lekooporna, prace nad antybiotykami nie są tak opłacalne.
Dr Livermore, którego babcia zmarła z powodu braku leków na zakażenia w 1945 roku, jest dyrektorem monitorowania oporności na antybiotyki i laboratorium w Agencji Ochrony Zdrowia. W ubiegłym roku Agencja ogłosiła alarm prosząc świat medyczny o notowanie wszystkich przypadków aktywności NDM 1. Dr Livermore ma poważne obawy co do przyszłości.
- Wiele terapii i zabiegów współczesnej medycyny będzie niewykonalnych, jeśli stracimy możliwości leczenia zakażeń - prognozuje dr Livermore. Chodzi tu m. in. o przeszczepy, gdy układ odpornościowy pacjentów musi być stłumiony, aby nowe organy nie zostały odrzucone. Chorym podaje się wówczas immunosupresanty, co jednak czyni pacjentów narażonymi na infekcje.
Ale opisywana kwestia to nie tylko problem dla zaawansowanej medycyny. Antybiotyki są niezbędne przy zabiegach w jamie brzusznej. - Chronią pacjenta przed bakteriami przedostającymi się do wnętrza ciała - mówi dr Livermore. - W przypadku utraty zdolności do leczenia takich zakażeń, więcej ludzi umrze na zapalenie otrzewnej. Operacja wyrostka robaczkowego będzie niosła ze sobą takie samo ryzyko jak zanim Fleming odkrył penicylinę - dodał.
To może jeszcze nie jest koniec, ale na pewno widzimy już dno worka z antybiotykami, gdy chcemy znaleźć środek skuteczny wobec niektórych zakażeń wywołanych przez bakterie - wyjaśnia dr Livermore
No i problem tkwi nie tylko w tym. Gdy ktoś ma ciężką infekcję - np. zatrucie krwi - powodującą wysoką gorączkę, lekarz wysyła próbki krwi do laboratorium, aby dowiedzieć się dokładnie, z czym ma do czynienia. To jednak wymaga czasu. - Medyk zacznie więc leczenie antybiotykami, ponieważ zabijają zakażenia w ciągu 48 godzin -wskazał dr Livermore. Zatem, przez 48 godzin pacjent jest leczony „w ciemno". Im więcej odpornych bakterii zaś, tym mniej prawdopodobne, że antybiotyk zadziała - dodał.
Badania wykazały, że prawdopodobieństwo śmierci w szpitalu z powodu zapalenia płuc lub posocznicy (zakażenia krwi) jest dwa razy wyższe, gdy mamy do czynienia z opornymi bakteriami. W przypadku zapalenia płuc ryzyko wzrasta z 20-30% do 40-60%.
- Pojawienie się oporności na antybiotyki jest najbardziej wymownym przykładem zasad ewolucji Darwina - stwierdził dr Livermore. - To wyczerpująca wojna. Naiwnością jest wiara, że możemy wygrać - dodał.
Teraz zatem chodzi o to, by uchronić się przed infekcjami. Higiena jest oczywistą bronią. Dokładniejsze sprzątanie, żele antybakteryjne do rąk i ostrzeżenia dla pracowników oraz pacjentów pomogły zmniejszyć ilość infekcji w szpitalach. Jednak profesor Richard James, dyrektor centrum zakażeń związanych z opieką zdrowotną na Uniwersytecie w Nottingham, ostrzega, że głównym problemem nie jest pobyt w szpitalu (w rzeczywistości bakterie z NDM 1 wydają się być rozpowszechnione w społeczeństwie indyjskim; przedostają się np. dzięki zanieczyszczonej wodzie, w której ludzie zażywają kąpieli, piorą odzież, etc.).
Być może istnieje potrzeba większej edukacji dotyczącej przestrzegania zasad higieny m. in. podczas kontaktów z innymi ludźmi, przygotowywania i jedzenia posiłków, etc. Poza tym trzeba chronić te antybiotyki, którymi obecnie dysponujemy i których skuteczność nieraz już wykazano.
Wspomniany artykuł prof. Walsha pokazuje, że żaden kraj nie może czuć się bezpieczny. Uczony podkreśla, że walka o kontrolę powstawania opornych na antybiotyki bakterii musi prowadzona na poziomie międzynarodowym. Antybiotyki przepisywane i podawane w jednym kraju w ciągu krótkiego okresu czasu mogą mieć wpływ na pacjentów z odległej części świata.
Firmy farmaceutyczne, a także rządy i Komisja Europejska muszą naprawdę skoordynować wysiłki na całym świecie, aby wprowadzić dobre systemy nadzoru i na bieżąco wiedzieć, gdzie rozwijają się bakterie oporne na antybiotyki.
Co czeka nas w świecie bez antybiotyków?
• Transplantacje staną się praktycznie niemożliwe. Biorcy organów muszą zażywać leki immunosupresyjne, aby nie doszło do odrzucenia nowego serca czy nerek. Ich układ odpornościowy nie może wówczas odeprzeć zagrażających życiu infekcji bez antybiotyków.
• Wycięcie wyrostka robaczkowego znów stanie się niebezpiecznym zabiegiem. Pacjenci rutynowo otrzymują antybiotyki po operacji, aby zapobiec zakażeniu rany bakteriami. Jeśli bakterie dostaną się do krwi, mogą wywołać zagrażającą życiu posocznicę.
• Zapalenie płuc będzie powszechnym zagrożeniem. To antybiotyki powstrzymały chorobę uznawaną za „masowego mordercę" szczególnie w przypadku osób starszych i osłabionych.
• Rzeżączka stanie się trudna do wyleczenia. Ilość szczepów opornych już rośnie. Bez odpowiedniej terapii ta choroba przenoszona drogą płciową powoduje stan zapalny w miednicy, przyczynia się do ciąży pozamacicznej i niepłodności.
• Gruźlica będzie nieuleczalna. Najpierw zmagaliśmy się z gruźlicą (tuberculosis, TB), potem z gruźlicą wielolekooporną (multi-drug-resistant tuberculosis, MDR-TB), a teraz mamy do czynienia z gruźlicą o szerokiej odporności na leki (extremely drug resistant XDR-TB). Bardzo ludzka tendencja do przerywania leczenia lub zapominania o lekach przyczyniła się do rozprzestrzeniania się oporności.
Tagi: antybiotyki, gruźlica, leki immunosupresyjne, rzeżączka, transplantacja, układ odpornościowy, wyrostek robaczkowy, zapalenie płuc
30-08-2010
Zastrzeżenia odpowiedzialności
Podziel się:
SKOMENTUJ TEN ARTYKUŁ:
Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.
ARTYKULY PROMOWANE
REKLAMA











